Jeszcze na chwilkę wracamy do lata, które, jak wszyscy widzą, zniknęło już za rogiem, jest za to zastępowane przez jesienne, szare dni... Ale na targu zdobyłyśmy jeszcze 6 koszyczków ostatnich świeżych malin ! :) Bardzo puszyste, delikatne, drożdżowe "kołaczyki"* nadziane kremowym serkiem mascarpone z białą czekoladą, wierzch zwieńczony jest malinami zapieczonymi w masie serowej. Przygotowywałam je w nocy - do szkoły i muszę przyznać, że sprawdziły się całkiem dobrze.
Polecam :)
* tak na Śląsku mówi się na okrągłe bułeczki z nadzieniem ;)